Kurkuma – Złote mleko i antidotum na jesienną szarówkową deprechę

W ciągu ostatniego tygodnia kilka osób wpadło do naszej Tulsi po tzw. „posiłek na pocieszenie ciała” z tekstem … „właśnie wracam od lekarza, mam zapalenie… tego i tego, idę do łóżka i proszę o.. na wynos” ! Czyli chorujemy. Ciała się osłabiły. Przeziębiamy się,  zapadamy na różne zapalenia.. i do tego smutniejemy 🙁 Czytaj dalej

Diwali 2016 – Święto Światła w Indiach

Nie wiem czy wiecie ale od wczoraj w Indiach obchodzi się jedno z najważniejszych jak nie najważniejsze święto. Diwali!
Diwali 2016! Święto Światła!
Cudowne święto, przy którym całe Indie i nie tylko rozświetlają się miliardami światełek. Domy i ulice wypełniają się zapachami, łakociami i przysmakami o jakie trudno o innym czasie. IMG_6216 Czytaj dalej

Papdi (Papri ) Chaat – fantastyczny street food

Papri chaat, paapri chaat albo  papdi chaat jest bardzo popularnym indyjskim street  i fast foodem w północnych Indiach. Ale też w Bangladeszu i Pakistanie. W końcu to kiedyś było jedno państwo z podobnymi kulinarnymi tradycjami, smakami i gustami. A i wersji tego dania jest multum.

Nie mniej jedna rzecz w nich zawsze jest niezmienna i tym się właśnie wyróżnia  papdi chaat, to w nim jest właśnie takie pociągające i niezwykłe. Bowiem w jednym kęsie  papdi znajdziecie wiele smaków i faktur, od słodkiego jogurtu, przez bardzo kruche papdi czy rozpływające się w ustach ziemniaczki. A wszystko to okraszone całym bogactwem indyjskich przypraw. Jeden kęs jest prawdziwą podróżą po odczuciach smakowych.

Oto Tulsi Papdi Chaat 🙂

Trochę inne lassi w radżastańskim Jaipurze

Wczoraj pod koniec dnia mieliśmy ciekawą rozmowę w Tulsi. O Lassi, o smakach lassi, o innych napojach. Opowiadaliśmy o suger can juice, o soku z trzcinowym z odrobiną masala, o wyciskanych granatach i moosombi, o arbuzowych ambrozjach… i wreszcie o kokosach z dziurką, słomką i cudowną wodą kokosową.Mango lassi in Jaipur
Ale zaczęło się od lassi.
I wiecie, u nas w Tulsi i każdej innej indyjskiej knajpce w Polsce czy Europie pije się w szklanicach, różne kształty i wielkości ale jednak to tylko szklane naczynia w stylu barowym.

Natomiast w Indiach są jeszcze miejsca gdzie prawdziwe najprawdziwsze lassi pije się z … glinianych czarek. Rożki specjalnie lepione i wypalane na okoliczność lassi.


I wiecie co jest najlepsze !? Nigdy nie zgadniecie !
Te gliniane rożki są jednorazowego użytku. Po wypiciu lassi taki rożek wyrzuca się do koszta tłukąc go na tysiąc kawałków. I to jest chyba najtrudniejszy moment dla każdego turysty. Jak zbić coś takiego???? Jak można wyrzucać coś takie kształtnego, pięknego i robionego czyimiś rękoma? A jednak.
I niech nam ktoś powie, że Indie to bród, smród, śmieci i plastik . Nie, oni byli i są bardziej ekologiczni niż my wszyscy razem wzięci ale .. to zachód im wcisnął te triliony plastikowych butelek i torebek. My im zgotowaliśmy swoim zachowaniem ten los. Niestety 🙁

Nota bene wiecie gdzie z takiego glinianego rożka można się jeszcze w Indiach napić? W Jaipurze, na tej samej ulicy gdzie staje się by popatrzeć na Pałac Wiatrów. 200 metrów dalej po przeciwnej stronie niż sam Pałac.

Byliście w Jaipurze? Kojarzycie Amber Fort? Słonie? Pałac Wiatrów i fantastyczny Jantar Mantar, centrum astronomiczne z XVIII wieku ze zgromadzonym tam przestrzennymi ogromnymi budowlami pozwalającymi obliczyć praktycznie wszystko co związane z gwiazdami, planetami i naszym czasem urodzenia?

Cały Jaipur jest niezwykły. kto był ten wie. My też wiemy 🙂

Poranek nad oceanem w miejscu zwanym Somnath

IMG_1932
Somnath w stanie Gudżarat, leżąca nu wybrzeży Morza Arabskiego w odległości 79 km od Junagadh i 25 km od Chorwad.

Czy macie szanse obudzić się dzisiaj tak jak my kiedyś, tuż  tuż nad brzegiem oceanu , na takiej plaży, w towarzystwie takich małych wiewióreczek?
A wiecie gdzie to cudne miejsce jest?
W bardzo szczególne miejsce dla Indusów i Hindusów. Czytaj dalej

INDIE = CURRY ale czy to prawda?

A dzisiaj trochę o curry bo curry to curry i każdy słyszał i jadł curry i w ogóle INDIE = CURRY.
Ale czy to prawda?
Curry jest jednym z najbardziej tajemniczych kulinarnych zjawisk świata. Czy to potrawa czy raczej sos? Przyprawa? A może roślina? (mamy taka jedna w doniczce w Tulsi przecież!)
Ale nie sposób jednoznacznie odpowiedzieć na te pytania.
Curry .. rozpoznawalne na całym świecie, kojarzone bardzo silnie z Indiami wyrażenie .. tak naprawdę nie ma bowiem nic wspólnego z indyjską sztuką gotowania. Ani z punktu widzenia lingwistycznego ani z czysto gastronomicznego.
Już łatwiej powiedzieć czym curry na pewno nie jest. Na pewno nie jest daniem. Choć za czasów ” brytyjskich” w Indiach wszystkie zawiesiste sosy przyjęto nazywać curry.
Angielskie słowo curry pochodzi od tamilskiego określenia „kari” oznaczającego pieprz albo liściastą lekko gorzkawą przyprawę przypominającą kruchy wawrzyn. I to tyle. I na pewno to nie jest też zestaw przypraw. To europejska wariacja na temat zółtego zestawu przypraw jaki się sprzedaje u nas. I to tyle.
Ale i tak każdy wie co to curry  😉

Lunch poniedziałek 16.05.2016

Lunch poniedziałek 16.05.2016

„Poniedziałkowy start tygodnia ”IMG_0001

* w godz. 12-16 (tylko)

* cena 20 zł zero groszy

* do wyboru z dwóch dań:  wegetariańskie lub  mięsne

 

***** Chicken tikka masala (non-veg)

Kawałki kurczaka w średnio pikantnym sosie curry

 

***** Chana masala (veg)

Ciecierzyca smażona w przyprawach i sosem cebulowo-pomidorowym

 

* w zestawie ryż  oraz  naan (czyli indyjski tradycyjny chlebek z mąki pszennej) i mała sałatka

* można zamawiać  dzwoniąc do  Tulsi  tel. 22 464 83 84

* Na wynos tylko z odbiorem osobistym (ale  wkrótce będziemy dowozić) lub  do zjedzenia na miejscu.

Curry roślinka w Tulsi i Zielone Świątki

Curry roślinka w Tulsi i Zielone Świątki

curry roslinka w srodku 2Zielone Świątki, święto, które dzisiaj obchodzimy w Polsce to tak naprawdę nasze najulubieńsze święto! Dla wierzących, praktykujących chrześcijan to wielkie święto związane z wiarą. Jednak wiara, religia to rzecz osobista, prywatna. Szacunek.
Ale wiosna przychodzi do każdego. Dokładnie do każdego.
Dlatego i dla wierzących i dla wszystkich innych to święto to przede wszystkim święto drzew, roślin, wszystkich żyjących zielonych stworzeń. A kto był w Tulsi wie, że rośliny, kwiaty, zieleń, natura to dla nas jeden z najważniejszych czułych punktów. Kochamy je.
Nie wiem czy wiecie ale Zielone Świątki wywodzą się z tradycji pogańskiej, kiedy to święto było obchodzone, by powitać wiosnę !!!. I my jesteśmy za tym by kontynuować tę piękną mądrą tradycję.

Wg Wikipedii : „Zielone Świątki – polska ludowa nazwa święta majowego lub czerwcowego, według wielu badaczy pierwotnie związanego z przedchrześcijańskimi obchodami święta wiosny (z siłą drzew, zielonych gałęzi i wszelkiej płodności), przypuszczalnie pierwotnie wywodząca się z wcześncurry roslinka w srodkuiejszego święta zwanego Stado”

Niech żyje Wiosna i wszystko co związane z naturą   🙂

ps. A na zdjęciu nasza ukochana roślinka Curry, która przyjechała do nas z Indii Emotikon smile Pielęgnujemy ją bardzo szczególnie.