Street Food Weekend at Tulsi Ursynów – Weekend z indyjskim streetfoodem w Tulsi Ursynów (28-29.10.2017)

 

Postanowiliśmy się trochę pobawić w ten weekend i w następne też w indyjski street food. Robiliśmy już tak w Tulsi Mokotów na Domaniewskiej  a teraz naszą  ofertę z ulicznymi przekąskami kierujemy do tych co są, mieszkają, pracują na Ursynowie. Przygotowaliśmy już cały plan streetfoodowych indyjskich przekąsek na kolejne jesienno zimowe weekendy ale zaczynamy od mocnego gudżuradzkiego akcentu. Hello? Is there any Gujiu at Ursynów? Na pewno są i na pewno teraz się uśmiechną na słowo :

PAPADI CHAT 

Indyjski street food.

Kruche wafelki pełne ziemniaczano groszkowej masy z sosami, przyprawami
i dodatkami
Mniami !

 

 

 

 

 

 

 

 

ALOO  CHAT 

Indyjski street food.

Bardzo popularna na północy Indii (w Pakistanie też) oraz na wschodzie w Zachodnim Bengalu uliczna przekąska. Smażone kawałeczki ziemniaków z całym bukietem różnych smakowych sosów i całą wariacją przypraw. Feria smaków w jednym daniu.  Super mniami 🙂

 

 

 

 

A właściwie jak się je po „indyjsku” ;)

Sobota wieczór, spokojny wypoczynkowy czas.  
Dobry moment by opowiedzieć coś w temacie indyjskiego jedzenia. Tyle, że o potrawach i daniach to już dzisiaj było i jest często a rzadko o tym jak to jedzenie w Indiach się je. A w Indiach je się zazwyczaj na takich właśnie talerzach zwanych thali. Może nie zawsze są takie miedziane, ozdobne, wypasione ale thali to thali. Duży talerz z rancikiem, na którym mieszczą się przynajmniej dwie warzywne przystawki, przynajmniej jedno danie z sosem i zwykle to dal albo curry, jogurt naturalny lub raita , indyjskie pikle ( oh, oni kochają pikle na zabój), papadamy czyli kruche cienkie placuszki z soczewicy i chlebki: roti, chapati, naany rzadziej. No i oczywiście ryż. Ryż i dal. To na koniec posiłku.
Chlebki rwa na kawałki i robią to jedną ręką, zawijają „w łyżeczkę” i maczają w daniach.
Z ryżem i dalem jest więcej zabawy ale polewając umiejętnie odpowiednią ilością dalu ryż, umiejętnie mieszając uda się uformować okrągłe porcje gotowe do włożenia do ust. Voila !
 
Indusi jedzą rękoma. I to jest cudowna sprawa. Trzeba się skupić i skoncentrować na tym co się robi i jak się robi ale ma się wtedy zupełnie inny kontakt ze sobą w trakcie posiłku.
 
Dzisiaj sobota. Wieczór. Spokój. Spróbujcie Państwo zjeść dzisiaj posiłek gołymi rękoma.
 
Jest jeszcze jedna tajemnica w indyjskich posiłkach. Indusi do posiłku piją wodę. I najlepiej żeby woda postała kilka godzin w miedzianym dzbanku czy kubku. Taka woda ma zupełnie inną moc i smak. Spróbujcie Państwo.

Paneer Mutter – jak zrobić i dlaczego zrobić?

Paneer Mutter  brzmi bardzo egzotycznie, ale zaraz rozszyfrujemy nazwę i wszystko będzie jasne.
Tak wiec mutter to zielony groszek, a paneer to indyjski ser, ktory teksturą przypomina trochę tofu ale … to zupełnie coś innego, mięciutki, sprężysty, jedwabisty w smaku i z krowiego mleka.

Paneer Mutter   मटर पनीर to potrawa bardzo popularna na północy Indii, najbardziej znane w Punjabie. To prawdziwie domowa, „mamusina” potrwa. Przygotowują ją w restauracjach w Indiach i u nas w Polsce ale to potrawa, która przygotowywana jest w każdym indyjskim domu z miłością dla domowników.

Serek paneer można z łatwością zrobić w domu (przepis niedługo będzie tutaj na stronie) ale można tez kupić gotowy . Znamy miejsce w Warszawie gdzie jest w ciągłej sprzedaży – Little India, na Domaniewskiej 22.

Sam sos curry (skąd pochodzi nazwa curry i dlaczego curry to w innym poście) w potrawie paneer mutter jest bardzo aromatyczny, ale przy tym delikatny i kremowy w smaku. Swietnie smakuje z ryzem, ale rownie dobrze mozecie je podac z chlebkiem naan czy chapati. Dużo osób nie lubi zielonego groszku ale warto dać tej potrawie szansę. Na pewno się obroni. Dla pozostałych paneer mutter to poezja w wydaniu indyjskim.  Do dzieła.

Mutter paneer

Skladniki:

(duża porcja, może być nawet na duży obiad dla 8 osób)
– 500 g sera paneer, pokrojonego w kostkę
– 200 g zielonego groszku (uzylam swiezego, ale mrozony tez sie nada)
– 2 duze cebule
– 3 srednie pomidory
– 1 lyzka drobno startego korzenia imbiru
– 2-3 zabki czosnku, przecisniete przez praske
– 2 lyzeczki mielonej kolendry
– 1 lyzeczka kuminu
– 2 lyzeczki garam masali
– 1/2 lyzeczki kurkumy
– 2 zielone papryczki chilli, drobno posiekane
– olej, do smazenia
– 1,5 szklanki wody
– sol, do smaku
– 3 lyzki kremowki
– posiekana swieza kolendra, do dekoracji

 

 

Cebulkę zmiksować tak by powstało puree, gładkie i jednolite. Odstawiamy je.

Pomidory miksujemy także i także odstawiamy.

Rozgrzewamy 2-3 oleju na patelni i wrzucamy pokrojony w kosteczkę ser paneer. Podsmażamy na złoty kolor.  Podsmażony paneer przekładamy na papierowy ręczniki tym samym zdejmujemy nadmiar oleju z kostek paneeru. Po co nam on?!

Na patelnię, jeśli po paneerze została odrobina oleju to wystarczy a jeśli nie to dodajemy kilka kropel, wykładamy puree z cebulki, podsmażamy na złoty, lekko brązowy kolor. 1-2 minuty.

Dodajemy do cebuli: pomidory, starty imbir, czosnek i … smażymy jeszcze ze 2 minutki.

A teraz są dwie opcje: wersja polska i wersja indyjska.

Indusi na pewno tak: na osobnej patelni na odrobinie rozgrzanego oleju podsmażyli by ziarenka kolendry, kminku, wrzuciliby kurkumę i garam masalę oraz zielone chilli. Wszystko by pięknie skwierczało i nabierało ekstra pięknego aromatu. Moc tych przypraw i aromat w potrawie byłby kilka razy większy niż w wersji polskiej. Do tej podsmażonej aromatycznej mieszanki Indusi by wrzucili teraz zrobione wcześniej puree cebulowo-pomidorowe.

Polska, nieindyjska wersja byłaby taka że te wszystkie przyprawy kolendrę, kminek, kurkumę i przyprawę garam masala wrzucilibyśmy bezpośrednio do puree z cebulki i pomidorów. Ale to nie będzie już taka moc.

Wybór należy do Was.

Sos z cebulki, pomidorów i przypraw smażyć jeszcze przez kilka minut aż do sporej gęstości a olej zacznie się wydzielać.

Dodajemy zielony groszek i podsmażamy jeszcze kolejne 2-3 minuty.

Dodajemy paneer, wodę i sól do smaku i całość gotujemy na małym ogniu aż sos będzie całkiem gęsty. Będzie skapywać z łyżki  z dużym oporem.

Po zdjęciu z ognia dodajemy śmietaną ale ilość nie musi być duża.  Mieszamy i już.

Indusi na pewno wrzuciliby jeszcze na wierzch świeżą kolendrę bo kolendra w Indiach rządzi.

 

Paneer mutter fantastycznie pasuje z ryżem, białym albo z kurkumą i każdym innym.
Najlepiej smakuje z indyjskie chlebkiem typu naan (ale kto ma w domu piec tandoor i może zrobić takie prawdziwe naany) albo chapati albo roti a te już można zrobić w dość prosty sposób w domowych warunkach (przepis na roti i chapati wkrótce tutaj się znajdzie )

 

Wielkie smacznego 🙂

Tulsi Swięta bazylia – piękna i mądra roślina

Bazylię świętą  wymieniano już  w indyjskich Wedach.

Jest to typowa roślina mająca swój rodowód w medycynie hinduskiej zwanej ajurwedą. Stosowano ją tam przede wszystkim głównie przeciw kaszlowi (wyciśnięty sok ze świeżej rośliny), infekcjom górnych dróg oddechowych, problemom ze skórą wywołanym stresem, niestrawności itd.

Kilka  słów o ziołach w ajurwedzie. Jest to bodaj najstarszy tradycyjny system medyczny, który przetrwał, aż do dzisiejszych czasów .

Dane archeologiczne datują powstanie tekstów wedyjskich na drugie tysiąclecie p.n.e. Najpierw były to przekazy ustne funkcjonujące przez wiele stuleci, zanim zostały stopniowo spisane począwszy od około 1200 roku przez p.n.e. W tradycji ustnej funkcjonowały gdzieś od 2000 r. p.n.e. (lub nawet 2500, a są i tacy którzy mówią o 5 tyś. letniej tradycji).

Pojawienie się konkretnych przepisów zielarskich datuje się co najmniej na VII wiek p.n.e. Słowo Ajurwedy oznacza w tłumaczeniu z sanskrytu „życie” i „wiedza” zostało stworzone w IV wieku p.n.e. na określenie sztuki leczenia.

W księgach Wedy mamy dużo wiadomości medyczno – lekarskich. Wiedza tam zawarta jest oparta z jednej strony na doświadczeniu, z drugiej zaś, na wierze w działanie sił nadprzyrodzonych. Chorobę postrzegano w tej medycynie jako brak równowagi, dzięki ziołom i odpowiedniej diecie można odzyskać harmonię w organizmie (to jest oczywiście wielkie uproszczenie). Odróżniano tam wiele chorób: suchoty, trąd, puchlinę, choroby skórne i weneryczne, padaczkę, choroby serca, żółtaczkę, pasożyty itd.

Jeden z najsłynniejszych lekarzy hinduskich, który żył prawdopodobnie około dwóch tysięcy lat temu, niejaki Susruta znał 760 leków roślinnych. Są to wyłącznie miejscowe rośliny azjatyckie i surowce roślinne takie jak np. : cynamon, gałka muszkatołowa, pieprz, imbir, bazylia, senes, olej sandałowy, kardamon, nasiona rycynowe, konopie indyjskie, opium, indygo, szafran, różne gumy, sok z trzciny cukrowej itd. Doliczono się około 1250 roślin jakie używane były (i są) w tej medycynie.

Najczęstszymi postaciami leków ziołowych są: napary, płyny do nacierania, kataplazmy, pigułki i mielone zioła w postaci proszku. Często stosuje się preparaty ziołowe zawierające 10 – 20 ziół. Są to wyciągi z całych roślin, a nie wyizolowane z nich substancje. Ajurweda sięgała równie chętnie po środki mineralne jak i surowce zwierzęce np. krew, żółć, serwatkę, mleko, masło, miód, włosy, mocz, odchody zwierząt (np. tzw. gnój słoniowy przykładano w przypadku trądu, krowi w zapaleniach) itd.

Rośliny, podobnie zresztą jak i inne środki lecznicze klasyfikowano wg działania na: przeczyszczające, wymiotne, uspakajające, podniecające, pobudzające do kichania itd. Dzielono je również ze względu na smak na: słodkie, ściągające, kwaśne, ostre, słone, gorzkie itp. Inny podział ze względu na mechanizm działania: rozmiękczające, rozgrzewające, chłodzące, wysuszające itp. Pełna klasyfikacja roślin obejmuje 50 grup.

Ciekawe są ajurwedyczne środki kosmetyczne, eliksiry życia , trucizny i odtrutki. Potrafiono podobno leczyć skutecznie ukąszenia 80 gatunków jadowitych węży, pająków, skorpionów a nawet wściekłych zwierząt.

Mimo, iż Anglicy zamknęli w 1833 roku szkoły nauczające Ajuwerdy, szczęśliwie ten najstarszy system medyczny ocalał. W 1978 r. WHO uznała Ajurwedę za jedną z form medycyny tradycyjnej, które mogą być przydatne.

Pewne rośliny budzą zainteresowanie współczesnej medycyny, która bada skuteczność tradycyjnego wykorzystywania niektórych roślin. Kilka przykładów. Bacopa służy w Indii do produkcji toników oddziaływujących na mózg, poprawiających inteligencję i jasność umysłu. Podobnie stosuje się gotu kolę, która prócz wielu innych ciekawych zastosowań, ma również poprawiać pamięć. W schorzeniach neurologicznych bada się stosowanie m.in. witanii; żołądkowo – jelitowych m.in. imbiru, w zaburzeniach umysłowych rauwolfii itd.

Tulsi – Święta Bazylia ( od tej cudownej rośliny wzięliśmy naszą nazwę)

Bazylia święta – Ocimum sanctum Linne w fitoterapii współczesnej

Bazylia święta – Ocimum sanctum Linne (Holy basil; w Indiach Tulsi, Tulasi), z rodziny Labiatae = Lamiaceae, jest stosowana w tradycyjnej medycynie hinduskiej, chińskiej i tajskiej. Trafiła również do Europy. Z ziela bazylii świętej (liście, kwiaty, owoce z nasionami) sporządzane są nowoczesne preparaty dla ludzi, a nawet zwierząt gospodarskich.

Do celów leczniczych i spożywczych bazylia święta jest uprawiana w krajach Zatoki Bengalskiej oraz w Chinach i we Wschodniej Afryce. Surowcem jest ziele bazylii świętej – Herba Ocimi sancti (Basilici sancti), rzadziej owoce z nasionami – Fructus cum seminis Ocimi sancti. W obrocie handlowym są surowce krojone, mielone, jak i ekstrakty płynne oraz suche z bazylii świętej – Extractum Basilici sancti = Extractum Ocimi sancti. Jest także w handlu olejek eteryczny z bazylii świętej – Oleum Basilici sancti = Ocimi sancti.  Ziele bazylii świętej nie powinno zawierać więcej niż 13% popiołu; strata masy po suszeniu nie większa niż 14%. Ziele zawiera ok. 0,5-2% olejku eterycznego i ok. 4-6% garbników. Im więcej olejku tym bardziej wartościowy surowiec. W Olejku eterycznym bazylii świętej dominuje metyloeugenol do 86%, eugenol (do 62%), alfa – beta-kariofilen (do 42%), bisabolol (beta), ponadto metylochawikol, linalol, 1,8-cyneol.

Działanie lecznicze bazylii świętej:

1. Rozkurczowe na mięśnie gładkie. Przeciwdziała bolesnym skurczom przewodu pokarmowego. Hamuje uwalnianie histaminy. Może zapobiegać skurczom astmatycznym (w przebiegu dychawicy oskrzelowej).

2. Przeciwbakteryjne i przeciwgrzybicze. Fenole (eugenol i jego pochodne) wybitnie hamują rozwój bakterii (np. in vitro Staphylococcus aureus, S.citreus i Mycobacterium tuberculosis ) i grzybów (np. in vitroTrichophyton mentagrophytes, Aspergillus fumigatus i A.niger); przydatny w leczeniu wspomagającym grzybic i bakterioz w układzie oddechowym, pokarmowym, ponadto po zastosowaniu na skórę.

3. Obniżające poziom cukru we krwi, przeciwcukrzycowe.

4. Przeciwbólowe, przeciwświądowe. Doustne podawanie zmniejsza wrażliwość na ból. Zewnętrznie na skórę (wcieranie) działa znieczulająco i rozgrzewająco, zwłaszcza wyciąg alkoholowy i olejek z bazylii świętej.

5. Przeciwzapalne. Bazylia święta zawiera składniki hamujące uwalnianie prostaglandyn, leukotrienów.

6. Wyciągi alkoholowe obniżają gorączkę.

7. immunostymulujące (podnosi poziom immunoglobuliny E = Ig E, zwiększa aktywność limfocytów).

8. Zmniejsza aktywność i poziom tyroksyny.

9. Obniżające poziom cholesterolu we krwi.

Bazylia święta jest przydatna w leczeniu nieżytów układu oddechowego, astmy, zapalenia zatok obocznych nosa, chorób alergicznych, niestrawności, cukrzycy i chorób skóry na tle zaburzeń metabolicznych (ropne choroby skóry, wypryski). Szwajcarzy polecają bazylię świętą wspomagająco w leczeniu nowotworów i chorób reumatycznych. Cenna w leczeniu przeziębiania, anginy i grypy. Pomaga przy suchym kaszlu i chrypce. Wzmacnia ogólnie, pobudza krążenie krwi. Zwiększa wydzielanie żółci i soku żołądkowego, trzustkowego oraz jelitowego. Wspomaga procesy trawienia. Pobudza przemianę materii. Stosowana na czczo działa przeciwpasożytniczo (zabójczo na pierwotniaki i delikatne obleńce oraz płazińce). Przeciwdziała nieprzyjemnemu zapachowi z ust. Hamuje rozwój Candida w jelicie grubym i w jamie ustnej. Zatrzymuje procesy gnilne i fermentacyjne w jelicie grubym. Wzmaga wzrost tkanki limfoidalnej przewodu pokarmowego, podnosząc odporność na infekcje.

Dawkowanie. 6-12 g/dobę. Napar z bazylii świętej – Infusum Ocimi sancti: 1 łyżka na szklankę wrzątku. Pic 2-3 szklanki naparu dziennie. W nieżycie układu oddechowego i pokarmowego 3 szklanki, małymi porcjami i często. Sproszkowane ziele – Pulvis Ocimi sancti 2 g 3-4 razy dziennie, na miodzie. Nalewka – Tinctura Basilici sancti 1:5 na świeżym lub suszonym zielu, alkoholu 40-60% – 3 razy dziennie po 2-3 ml.

Interakcje. Może nasilać działanie barbituranów. Nie łączyć z paracetamolem.

W Polsce i za granicą są dostępne liczne preparaty z bazylią świętą, najczęściej opracowane w kontekście medycyny ajurwedyjskiej, np. Ayurveda Line Spring – tabletki Tulsi.

Bazylia święta została uwzględniona w monografiach roślin leczniczych Światowej Organizacji Zdrowia WHO (volume 2) Genewa 2002 r.

W Szwajcarii preparaty z bazylii świętej są droższe niż w Polsce, np. opakowanie zawierające 60 tabletek może kosztować nawet 50 franków.

Świeże ziele, jak i same listki bazylii świętej to cenna przyprawa (pizza, sałatki, mięso, ryby, do kanapek z serem pleśniowym). Także oliwa w której trzymano świeże ziele bazylii świętej nabiera przyjemnego zapachu i smaku. W Polsce możliwa jest uprawa bazylii świętej na stanowiskach słonecznych i ciepłych oraz w szklarniach. W sierpniu (II połowa), podobnie jak bazylia pospolita – Ocimum basilicum L. może już jednak obumierać wskutek zimnych poranków.

Przeciwwskazania: ostra niewydolność wątroby, zaburzenia spermatogenezy u mężczyzn (bazylia w dużych dawkach, głównie olejek eteryczny – hamuje proces wytwarzania i dojrzewania plemników), niedoczynność tarczycy.

żródło: http://rozanski.li

 

👨tata ( hindi) – पिता (czyt. pita)

🎀Dzisiaj DZIEŃ TATY ! 🎀
Nie w Indiach a w Polsce. (W Indiach obchodzili kilka dni wcześniej) . Niech żyją tam Tatusiowie !

👨tata ( hindi) – पिता (czyt. pita)
👨tata ( gujurati ) – પિતા (czyt. Pitā)
👨tata ( tamil ) – அப்பா (czyt. Appā)
👨tata ( telugu) – తండ్రి (czyt. Taṇḍri)
👨tata ( bengali) – বাবা (czyt. Bābā)

kto da więcej , kto wie jak jest w innych językach w innych stanach Indii?

Recenzja Tulsi na http://www.zwpw.com.pl ( Dziękujemy bardzo)

🔔 Taką fajną recenzję dostaliśmy. Chwalimy się. A czemu nie.  
I dziękujemy za nią.

🔔🔔🔔
„Tulsi – Restauracja Indyjska (Metro Wilanowska, ul. Domaniewska 22/ strona Tulsi)
Zdecydowanie jest to miejsce poza głównym szlakiem, bo pewnie niewielu z Was z własnej woli wybierze się w okolice znanego Mordoru, ale jeśli już zdecydujecie się zapuścić nieopodal krainy Saurona, to pojdźcie najeść się dobrze w Tulsi. Zaprowadzili nas tam znajomi i nie żałujemy, żeśmy się dali namówić. Porcje są tak duże, że można pęknąć, przy tym pysznie doprawione. Można z pełnym zaufaniem podejść do skali ostrości – jeśli ma być łagodne to jest, a jak ma wypalać dziurę, to zacnie wypala, aż łzy płyną z oczu. Miejsce prowadzone z sercem przez Polkę i jej męża hindusa – na pewno wiedzą, jak Indie smakują, więc polecam wybrać się z nimi w kulinarną podróż.

Wybierzcie super ostrą opcję tylko, jeśli jesteście pewni, że Wasza wątroba to lubi, a zamiłowanie do ostrego macie od noworodka. Nam Pan Hindus nie chciał uwierzyć i śmiał się, jak podawał danie w skali ostrości 4/5 🙂 Dla odważnych!”

http://www.zwpw.com.pl/…/gdzie-zjesc-w-warszawie-przewodnik…

🔔 Wszyscy wiedzą, że mamy ogromna słabość do Indii. Zakręceni normalnie jesteśmy, ale tak pozytywnie 😉

1 Urodziny Tulsi 22.04.2017 tak było :)

I Urodziny Tulsi.  22 kwietnia 2017

Happy Birthday Tulsi jeszcze raz !!!

_DSC0916
Dla nas ta sobota była bardzo wyjątkowym dniem. Cały ten rok był niesamowity. Od zalążka pomysłu do całkiem dużej satysfakcji wykonania.

I co więcej, udało nam się trzymać tę fascynację, przyjemności i frajdę  z tworzenia Tulsi  każdego dnia. Polecamy! Duża rzecz :)

Rok był niesamowity to fakt.  Ale nic by się nie wydarzyło gdyby nie wiele wiele osób, które z nami były od pierwszej sekundy „życia” Tulsi.

Błogosławieństwo naszych najbliższych, entuzjastyczne wspieranie i kibicowanie naszych rodzin dało nam  nporządną siłę na  początku wyprawy. A potem Na naszej drodze los postawił nam  wspaniałych ludzi, którzy krócej lub dłużej byli i pracowali z nami od początku. W ścianach, w zapachu, w energii naszej Tulsi wszyscy zostawili wspaniałą cząstkę siebie i swojej pracy.

Dlatego niezmiernie gorąco dziękujemy tym, którzy byli z nami w pierwszych chwilach, tygodniach, miesiącach. Nigdy Wam tego nie zapomnimy :) Szczerze i serdecznie dziękujemy tym, którzy byli krócej lub dłużej w Tulsikowym teamie.  Każda taka  sekunda była cenna.  Jesteście częścią Tulsi tak czy siak.  I niezwykle mocno należą się podziękowania tym wszyscy, którzy są z Tulsi teraz a na co  dzień widzicie Państwo, czujecie i  smakujecie ich pracę. Czujemy ogromny szacunek i ogromną wdzięczność dla nich. Wielkie DZIĘKUJEMY :)

Jeszcze większą wdzięczność i ogromne „dziękuję” chcemy przekazać wszystkim naszym Gościom, stałym, sporadycznym i jednorazowym,  sąsiadom dalszym i bliższym, wszystkim naszym przyjaciołom życzącym nam dobrze, wszystkim kibicom, fanom, wielbicielom indyjskiej kuchni i tym którzy tylko z daleka patrzą na naszą aktywność. To też cenne dla nas. Kochamy Was wszystkich i Wszystkim dziękujemy za ten rok.  Wielki Pierwszy Rok naszej Tulsi !

A tak świętowaliśmy wieczorem nasze urodziny. Zobaczcie kilka wybranych zdjęć bo tych kilka setek nie da się umieścić na stronie.

I do następnych urodzin za rok !

Dziekujemy

Himu & Betu & Tulsi

 

Pahadi Chicken – Jak to zrobić?

Dzisiaj w naszej  Tulsikowej kuchni zapachniało wyjątkowo mocno miętą, kolendrą i limonką. Przygotowywaliśmy bowiem w sumie dość proste danie ale niezwykle efektowne, zdrowe i smaczne.  Jedliśmy je w Delhi i myślimy, że może Wam bardzo smakować. Tak jak nam oczywiście  🙂

Pahadi Chicken Kabab albo inaczej Green Chicken Kabob albo jeszcze inaczej Pahadi Murg Tikka Kebab.

A jeślibyście chcieli przygotować Pahadi Chicken w domowych pieleszach to tutaj „instrukcja”

Przygotowanie ok  : 30 Min
Gotowanie ok  : 30 Min

Co potrzebujecie:

  1. 200 gm piersi z kurczaka
  2. 50 gm  świeżej kolendry
  3. 50 gm świeżych liście mięty
  4. 1 filiżankę jogurtu
  5. 10 zielonych chilli (ostrość już dobierzcie sami)
  6. 2 ząbki czosnku
  7. 1 łyzeczkę oleju
  8. sól do smaku
  9. 1  łyżeczka soku z cytryny
A teraz jak :
  •  Oczyścicie i potnijcie na 2-3 cm kostki  kurczaka.
  • W młynku najlepiej do rozdrabniania ziół i warzyw  zmiksujcie jogurt, zielone chilli, kolendrę i miętę oraz olej. Powinna powstać zielona gładka  pasta.
  • A teraz  pastą, sokiem z cytryny i solą  obtoczcie kawałki kurczaka. Zamarynujcie po prostu. Zostawcie na 2-3 godziny dla lepszego efektu.
  • Rozgrzejcie piekarnik do 200 C. My pieczemy je w piecu Tandoori a tam jest dużo bardziej gorąco 😉 Ale kto trzyma piec tandoor w domu w Polsce ? 😉
  • Nabijcie na szpikulce do grillowania kurczaka.  Takie szaszłyki.
  • Włóżcie kurczaka do piekarnika na grill i grilujcie przez 25 minut a potem jeszcze ze 2 minutki by uzyskać lekko przypieczony efekt.

I gotowe. Podawajcie gorące i najlepiej z zimnym jogurtowym dipem.

Smacznego 🙂

Happy New Year 2017

A gdyby tak znowu wszystko zacząć od początku? New Year 2017

Odpuścić sobie grzechy i grzeszki 2016, wyciągnąć lekcje i nauki, przeprosić siebie i innych (choćby po cichu i w duchu, też działa), utulić siebie, ucałować najbliższych, czule i szczerze uściskać wszystko i wszystkich co się rusza. Poczuć ulgę, wolność i cudowne uczucie, że jest moment kiedy można zacząć od początku, od nowa, w inny mądrzejszy sposób. Kto bogatemu zabroni?!

A bogaci jesteśmy bo wszystko czego nam trzeba mamy w sobie, w środku, w sercu, w samym centrum wszystkiego !
Niech ten nowy 2017 przyniesie nam same dobre i mądre rzeczy ! Każdemu według potrzeb!

Szczęśliwego Nowe Roku 2017 od nas, od Tulsi !!!!

May the new year bring you greater heights of success and prosperity. Have a Happy New Year 2017! – Tulsi !